Blog o zwyczajnych dniach

Blog o zwyczajnych i niezwyczajnych dniach - jak to w życiu bywa.

niedziela, 13 grudnia 2009

Dziadek do orzechów

Chętnie zajęłabym się kolekcją dziadków do orzechów. Pomysłowość w tej branży jest imponująca. Orzechy znane są od wieków i od wieków wymyślano sposoby, by dostać się do smakowitego środka. Od kamienia poprzez różnego rodzaju zgniatacze, aż po wymyślne drewniane figurki. Orzech-atrybut Świąt Bożego Narodzenia. Traktowany jako ozdoba, otaczany był większym szacunkiem. Ubrany w pazłotko zajmował honorowe miejsce na zielonych gałązkach świątecznej choinki. Dzisiaj nieco spospoliciał. Dla wygody kupujemy łuskane lub mielone orzechy. A dziadek do orzechów pozostał. Dlaczego dziadek , a nie babcia? Może dawniej tylko dziadek kojarzył się z mocnymi zębami...Babcie po kilku ciążach i porodach niechybnie pogubiły swoje białe niegdyś perełki. W okresie przedświątecznym ,wyciągam swojego ulubieńca i stawiam na biurku. Przeczesuję siwe włosy i brodę, pokłapię zębami i robi mi się radośniej. Dziadek to prezent od bardzo ważnej dla mnie osoby więc mam podwójną radość.

Brak komentarzy: